Kiedy w kalendarzu wolne przeznaczone na wakacje kurczy się z dwuch tygodni do 10 dni, potem redukuje do tugodnie, skraca do dni 5 a ostatecznie okazuje się że trzeba wyrobić się w 4, niezbędne okazuje się kreatywne podejście i dobre nastawienie. Kiedy dwupokojowym mieszkaniem zawładnie piątka dzieci 13latek, 10latka, 7latka, 6latek i …10 miesieczny szkarb, dwa psy i troje dorosłych – trzeba podjąć natychmiastowe kroki i rzucić sie w wir przygodny! Wielka to była Noc, a właściwie Wielkie Noce! Pod gwiazdami, z przyjaciółmi, znajomymi i nieznajomymi. Schwytaliśmy pierwszą bajkę do naszego zbioru w Stajni Dialog!!! Miła jechała na koniu na oklep! Staszek gadał ze mną przy odnisku, jak dorsły, niemal do rana! (Ależ ten gosć ma łeb!) Hala zaśpiewała Felkowi obłedną kołysankę w pierwszą jego noc pod golym niebem a Leon poprowadził bagienną wyprawę. Księżyc świecił na zmiany i odrodzenia. Jeździliśmy konno, lizaliśmy lody, biegaliśmy boso, łaziliśmy po bagnach, paliliśmy ogniska, jedliśmy szczawik zajęczy, spaliśmy “na dziko”, urządzilismy spontaniczny świąteczny obiad. Na dokładkę lepiliśmy z gliny w Szkole Wrażliwości… a i tak Stach, zdając telefoniczną relację Tacie, stwierdził że jest “fajnie chociaż trochę nudno”… kurtyna 😀