Dotarliśmy na Hel, gdzie spędzimy następne tygodnie. 11 lat temu trafiliśmy tutaj po raz pierwszy. 8 lat temu po raz ostatni. Od tamtego momentu zmieniło się bardzo wiele, a siedząc pod tymi samymi drzewami i mając ten sam widok przed nosem, gdy piszę tą wiadomość – nie umiem sobie wyobrazić tego czasu. 4 lata Mimi, dwa i pół Leona? Klub muzyczny, odbijanie go we Francji, górki i kto wie czy nie większe dołki, przeprowadzka do Klimontowa, przygoda jako muzyk i to w kilku zespołach. tysiące przejechanych kilometrów, setki poznanych ludzi… siedzę i równie dobrze mógłbym powiedzieć, zę od zeszłego sezonu jednak niewiele się zmieniło.



