Takie spędzać czas uwielbiamy! W doborowym towarzystwie ugotowaliśmy wspaniałe jedzonko z tego co wokół nas! Sam proces przygotowania, szukanie roślin, poznawanie, smakowanie…

Czuję się w obowiązku podać Wam przepis:

  • – zapomnieć torby z przygotowanymi produktami spożywczymi
  • – olać plan i nie przejmować się
  • – ustalić, że mamy mąkę, olej, wodę, truskawki i miód
  • – rozpalić ogień
  • – z mąki i wody zagnieść ciasto i smażyć podpłomyki
  • – truskawki podgrzewać aż zmiękną i puszczą sok
  • – kwiatów nazbierać: stokrotki, chabry bławatki, kwiaty czarnego bzu…
  • – wszystko połączyć i zalać miodem… mniam!
  • – nazbierać: młodych pędów podagrycznika, kwiatów czarnego bzu, chabrów bławatków, babki lancetowatej i lekarskiej… maczać w tempurze (z mąki i wody) i smażyć w głębokim tłuszczu

Miłce najbardziej smakowały smażone chabry bławatki! Zachęcamy do spacerowania. Zachęcamy do gotowania w naturze i używania w kuchni składników z naszych pól, łąk i lasów. Zachęcamy do odwiedzenia strony Maxa który gotuej z natury!

 

Max gotuje z Natury